Stefania Romer (1926-2012) – ród Romerów

Historia rodu Romerów sięga XIII wieku. Romerowie należeli do szlachty inflanckiej pochodzenia saskiego. Gdy w XVI wieku większa część Inflant zastała zajęta przez Szwecję, Romerowie przenieśli się na tereny Litwy.

W I Rzeczypospolitej Romerowie zajmowali wiele zaszczytnych urzędów cywilnych i wojskowych, np. Mateusz Romer, generał artylerii, brał udział w wyprawach wojennych Jana III Sobieskiego.

W wieku XX Romerowie wspierali Polaków w działaniach niepodległościowych. Największą sławę zyskał Tadeusz Romer, dyplomata, ambasador RP w Tokio i Moskwie, minister spraw zagranicznych w rządzie Stanisława Mikołajczyka w latach 1943-44.

Na Litwie sztandarową postacią rodu Romerów jest Michał Romer, żołnierz Legionów, adiutant Piłsudskiego, który, po zajęciu Wilna przez wojska generała Lucjana Żeligowskiego w 1920 r., ostatecznie opowiedział się za Litwą. Michał Romer był prawnikiem, twórcą prawa konstytucyjnego na Litwie, rektorem uniwersytetu w Kownie. Dzisiaj jeden z wileńskich uniwersytetów nosi jego imię.

Michał Romer był rodzonym bratem babci zmarłej Stefanii. Pani Stefania wspominała: „Michała Romera nazywałam wujkiem, bo tak nazywali go moi rodzice, a on był z tego zadowolony, nie chciał być dziadkiem.

Stefania Romer urodziła się w 1926 r. w Bohdaniszkach na Kowieńszczyźnie. Początkowo naukę pobierała w Bobtach, dzisiejsze obrzeże Kowna, a po ukończeniu polskiego gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Kownie, w 1946 roku, wstąpiła do Akademii Rolniczej na wydział agronomii. „Chciałam mieszkać i pracować na wsi, miasta nie lubiłam” – wspominała.

W 1955 roku Stefania Romer podjęła pracę jako wykładowca w wileńskim technikum rolniczym z polskim językiem nauczania, dzisiejszej Wileńskiej Szkole Technologii, Biznesu i Rolnictwa. Pracy wykładowcy poświęciła 26 lat, wychowała niejedno pokolenie litewskich Polaków, specjalistów rolnictwa.

Przez ostatnie kilkadziesiąt lat Stefania Romer mieszkała w podwileńskich Wojdatach, nieopodal szkoły, w której wykładała. Tu, w dwupokojowym mieszkaniu, nieraz odwiedzał ją jej krewny, prezydent Polski Bronisław Komorowski.

Przed kilku laty pani Stefania mówiła: „Wszyscy już pomarli, zostałam jedna z tej dużej kochającej się rodziny. Co dzień ich wspominam, myślę o nich z miłością i wdzięcznością, i modlę się za ich dusze”.



Źródła:
www.zw.lt - archiwum wiadomości

Ostatnia aktualizacja: Lipiec 5, 2012
Jeżeli chcesz uzupełnić lub nie zgadzasz się z podaną informacją skontaktuj się z wydawcą lub napisz nowy artykuł.