Archiwum kategorii: A

Anowil

Wieś w rej. wielńskim, gmina podbrzeska. Pochodzenie nazwy i historia właścicieli dworku.

Nazwa wsi Anowil w rejonie wileńskim (gmina podbrzeska) lub jak często spotykamy – Annowil, jak powiadają najstarsi mieszkańcy wsi, pochodzi od imienia byłej właścicielki dworku – Anny. Anna + willa (willa – wolno stojący większy budynek mieszkalny, jednorodzinny, powiązany zwykle z ogrodem.)

Korzeni rodowych owej historycznej pani nie udało się wytropić, zatem po dzień dzisiejszy postać Anny jest niemal mityczna; podobno jej duch straszy we dworze.

Ostatnią właścicielką dworku była córka Józefa Jeleńskiego z Glinciszek – Maria, która wyszła za mąż za Karola Erdmana, potomka książąt saskich (jego przodek – Franciszek ks. Erdman d’ Andhalt Coethen).

Karol Erdman w randze kapitana brał udział w I wojnie światowej, a po czym – w wojnie polsko-bolszewickiej, jako kapitan wojsk inżynieryjnych w sztabie gen. Szeptyckiego. W Wilnie poznał szesnastoletnią wówczas Marię Jeleńską, uchodzącą za jedną z najpiękniejszych panien na Litwie, w której się zakochał. Oświadczał się 11 razy, aż w końcu dopiął swego. Ślub odbył się w Białymstoku w 1920 roku, w trakcie wycofywania się wojsk polskich. Maria dostała Anowil w posagu.

Sam wybudowany w XIX wieku dwór był domem rządcy. Nowy gospodarz dworu – Karol po ślubie zmodernizował go i rozbudował. Michał Pawlikowski w swej książce „Wojna i sezon” pisze o słynnych, organizowanych w Anowilu przez Karola Erdmana polowaniach na wilki. Maria i Karol mieli troje dzieci. Podczas II wojny światowej ojciec ze starszym potomstwem zasilił szeregi Armii Krajowej. W 1944 roku Jeleńscy oraz Erdmanowie uciekli pierwszym transportem do Polski i zamieszkali w Białymstoku, gdzie Karol pracował jako inżynier. W 1952 roku został on aresztowany przez komunistyczne władze za udział w wileńskiej formacji AK i dotkliwie pobity podczas przesłuchania w więzieniu, zmarł. Maria – ostatnia pani dworku w Anowilu – odeszła do wieczności w 1982 roku.

Źrodła:
Informacja udostępniona przez rodzinę Jeleńskich, potomków właścicieli Glinciszek i Anowila.

Autor pracy:
Ariana Puncewicziute – nauczyciel Halina Pawłowicz
Gimnazjum im. św. St. Kostki w Podbrzeziu
WYRÓŻNIENIE w Konkursie „Wileńszczyzna mą Ojczyzną”

Aleksander Lewicki

Aleksander Lewicki – urodził się 18 lutego 1959 roku na terenie obecnej Białorusi w katolickiej polskiej rodzinie. Ukończył 10 klas szkoły białoruskiej z nauczaniem w języku rosyjskim. Ojczystego języka w piśmie nauczył się sam. W swojej rodzinnej wsi Bojary był jedynym dzieckiem mówiącym po polsku i wielokrotnie poniżany za polską mowę. Od roku 1976 do dziś mieszka w Wilnie. Zaliczył 3 lata Wileńskiej Politechniki. Ciężka finansowa i rodzinna sytuacja spowodowały przerwanie studiów. Od roku 2007 pracuje ochroniarzem w litewskim progimnazjum im. Szymona Daukantasa w Wilnie. Zawsze czuł potrzebę pisania. Posługuje się w mowie i piśmie 4-ma językami (polskim, rosyjskim, białoruskim i litewskim).

Przez wiele lat pełnił funkcję przewodniczącego ”Klubu Sławianskaja Gostinnaja”, potem konferansjera w ”Klubie Rosyjskiej Inteligencji Miasta Wilna” i w-ce prezydenta Klubu ”Desiderija”. Poeta jest również organizatorem spotkań literackich ludzi pióra z Macierzy na Litwie. Od roku 2011 współpracuje z Sekcją Literacką MTK, czego owocem są tłumaczenia na język rosyjski i białoruski polskich poetów. Współpraca z ”Nacionalinė Knyga” przyniosła tłumaczenie wiersza litewskiego na język polski.

Aleksander Lewicki wielokrotnie występował w Polsce (Warszawa, Ciechanów, Siedlce) Białorusi (Mińsk, Postawy) oraz tam gdzie żyje – na Litwie, o czym często pisano w prasie. Wydał w Polsce 3 tomiki poezji: dwa w języku polskim (wydawnictwo SGGW w Warszawie) ”Wiersze wybrane” 2003 r. i ”Głos z Kresów Wschodnich” 2006 r., trzeci „S lubowjiu k Wam…Wasz Aleksander Lewicki” w języku rosyjskim – Mazowieckie Towarzystwo Kultury. W roku 2016-tym zawdzięczając Mazowieckiemu Samorządowemu Centrum Doskonalenia Nauczycieli (Wydział w Siedlcach) ukazał się kolejny tomikpod nazwą “Szukając błękitnej ścieżki…“. Piąty tomik autora – „Przychodzę opowiedzieć o…“ (2017 r.).

Poezja Aleksandra Lewickiego – to krzyk duszy tęskniącej za krajem, to ogromne zawierzenie Bogu, to patriotyzm, miłość, prostota, szczerość aż do bólu. Poezja serca i formy, wieczne poszukiwanie…

Najważniejsze nagrody:

  • W 1995 r. pełnił dyżury przy grobie ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie. W 2004 r. odznaczony został medalem ”20-lecia Służby przy Grobie”
  • 1996 r. – laureat konkursu literackiego w Białymstoku.
  • 2001 r. – laureat na VIII Międzynarodowym Konkursie Poetów Emigrantów (Floryda – USA)
  • 2014 r.I nagroda Konkursu Literackiego im. Jana Kochanowskiego w Czarnolesie i Barcinie.
  • 2014 r. – w Wilnie z rąk Pani Senator Barbary Borys-Damięckiej odebrał medal “Za Zasługi dla Mazowsza”
  • 2015 r. – z rąk Pani Wiceprezydent Anny Sochackiej m. Siedlce otrzymał odznakę honorową ”Zasłużony dla Kultury Polskiej” (podpisała Pani Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Małgorzata Omilanowska).

Polski Artystyczny Zespół Pieśni i Tańca „Wilia”

Zespół bierze aktywny udział w krajowych oraz międzynarodowych festiwalach i przeglądach, ma na swym koncie ponad 1500 koncertów na różnych scenach Litwy i poza jej granicami.

Za całokształt działalności artystycznej i kultywowanie tradycji polskich na Litwie zespół został wyróżniony wieloma odznakami Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Litewskiej.

Zespół ma w swoim repertuarze polskie tańce narodowe, suity regionalne z prawie wszystkich regionów Polski oraz bliskie sercu pieśni i tańce Ziemi Wileńskiej.

Anna Krepsztul (1932-2007)

Anna Krepsztul urodziła się 20 lutego 1932 roku w Taboryszkach. Urodziła się jako córka Stanisława i Józefy z domu Ormowskich.

Już w wieku 10 lat zachorowała na osteoporozę i gruźlicę kości powodujące ich łamliwość. W ciągu 70 lat artystka doznała 72 złamań kości, dodatkowo borykając się z cukrzycą i chorobą serca.

Pierwszych lekcji malarstwa udzielał córce Stanisław Krepsztul – rzeźbiarz amator. Z przyczyn zdrowotnych Annie Krepsztul udało się zdać jedynie tak zwaną małą maturę, nigdy nie pobierała nauk w szkole plastycznej. Od 4 do 6 miesięcy rocznie artystka spędzała w szpitalach z powodu kolejnych licznych złamań kości. Po śmierci rodziców artystką zaopiekowała się siostra, Danuta Mołoczko, pomagając w codziennych pracach domowych. Przez ostatnie 20 lat życia artystka poruszała się wyłącznie na wózku inwalidzkim.

Po raz pierwszy wystawa prac artystki miała miejsce w 1949 r. w Wilnie, a kolejna wystawa odbyła się dopiero w 1985 r. w Stowarzyszeniu Twórców Ludowych w Wilnie.

W 2002 r. została odznaczona Medalem Polonia Mater Nostra Est.

22 czerwca 2005 r. Anna Krepsztul i prof. Andrzej Stelmachowski zostali – jako pierwsi w historii – wyróżnieni tytułem Honorowego Obywatela Rejonu Solecznickiego. Artystka sama nie była obecna na uroczystościach z powodu kolejnego pobytu w szpitalu.

Anna Krepsztul zmarła 12 października 2007 r. w rodzinnych Taboryszkach na Wileńszczyźnie, gdzie została pochowana 14 października na miejscowym cmentarzu. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył biskup Juozas Tunaitis.

Artystka była autorką około 3500 prac, w tym obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej z 1987 r., przekazanego w darze papieżowi Janowi Pawłowi II, za który od Ojca Świętego otrzymała list z podziękowaniem i błogosławieństwem. W 1993 r. w kościele Ducha Świętego w Wilnie ks. Dariusz Stańczyk przekazał papieżowi kolejny dar od artystki, haftowany jedwabnymi nićmi obraz Matki Boskiej Bolesnej. Anna Krepsztul planowała sama przekazać obraz, jednak stanęło jej na przeszkodzie kolejne złamanie kości, tym razem kręgosłupa.

Obrazy artystki znajdują się w zbiorach prywatnych oraz galeriach, między innymi w Polsce, Litwie, USA, Anglii, Niemczech, Francji, Australii i Kanadzie, a także zdobią kościoły w Rostowie nad Donem, Witebsku na Białorusi oraz kanadyjskim Wilnie (obraz Bożego Miłosierdzia). W 1995 r. odbyła się w Chicago wystawa prac artystki, a środki uzyskane podczas aukcji zostały przekazane na pomoc Uniwersytetowi Polskiemu w Wilnie i kościołowi w Onżadowie.

Ksiądz Adolf Trusewicz (1919-2001)

Edukację na poziomie szkoły średniej zdobył w Małym Seminarium w Krakowie i w Gimnazjum w Wilnie. Do Zgromadzenia wstąpił 30 października 1938 roku w Wilnie. W latach 1941-1945 studiował filozofię i teologię w Wyższym Seminarium Duchownym w Wilnie. Śluby wieczyste złożył 27 września 1944 roku. W dniu 8 kwietnia 1945 r. z rąk arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego przyjął święcenia kapłańskie w Wilnie.

Pierwszą jego placówką był kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Wilnie, gdzie jako jedyny misjonarz pracował do zamknięcia kościoła przez komunistów 14 lutego 1945 r. Ukrywał się później w Ponarach, Czarnym Borze, ostatecznie trafił do Turmont nad granicą łotewską, gdzie przepracował 4,5 roku jako administrator kościoła. Z kolei w latach 1953-1956 przebywał w Olanach w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia również w charakterze administratora parafii. Najdłużej jednak sprawował posługę duszpasterską w Suderwie, gdzie administrował parafią od 11 stycznia 1956 r. aż do 1995 roku.

Przez wiele lat nieoficjalnie pełnił również obowiązki kapelana w środowisku nauki i sztuki. Przychodzili do niego nie tylko Polacy, ale i Litwini. W dowód wdzięczności za wysiłek i trud w podtrzymywanie polskości ks. Adolf Trusewicz został uhonorowany Złotą Oznaką Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Problemy zdrowotne, które rozpoczęły się w 1994 r., nasiliły się jeszcze bardziej w roku 1995. Decyzją przełożonych ks. Adolf został przeniesiony do Krakowa do domu Kleparskiego. W Krakowie kontynuował dalsze leczenie rozpoczęte jeszcze w Wilnie. Po odzyskaniu sił w miarę możliwości włączał się w pracę duszpasterską w kościele św. Wincentego na Kleparzu.

Zmarł 8 kwietnia 2001 r. Uroczystość pogrzebowa odbyła się na Stradomiu 11 kwietnia. Został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Rodzina Misjonarzy Św. Wincentego a Paulo i wierni Ziemi Wileńskiej ponieśli niepowetowaną utratę, gdy 8 kwietnia 2001 roku zmarł w Krakowie Wielki Wilnianin, ostatni z Rodziny Misjonarzy na terenie Wilna ks. Adolf Trusewicz.

Po otrzymaniu 8 kwietnia 1945 roku w Wilnie święceń kapłańskich przez następne pięćdziesiąt sześć lat z wyjątkowym poświęceniem służył Bogu i ludziom, podtrzymując wiarę w czasach trudnych. Z narażaniem własnego bezpieczeństwa niósł słowo misyjne i nadzieję w czasie odpustów, rekolekcji oraz do zgromadzeń ukrytych i wszędzie tam, gdzie ludzkie dusze potrzebowały wsparcia, oczekując Dobrej Nowiny.
Był również przyjacielem ks. prałata Józefa Obrembskiego, do którego z Suderwy jeździł autobusem Wilno-Suderwa-Mejszagoła.

Życzenia ks. Adolfa Trusewicza do Rodaków. Dn. 24.12.1999 r.

Drodzy Rodacy!
Wiele lat spędziłem wśród Was. Razem modliliśmy się. Wspólnie przeżywaliśmy radości i smutki. Obecnie mieszkam w Krakowie, ale moje serce pozostało wśród Was. Wspomnienia tamtych, wspólnie przeżytych lat, stają się bardziej żywe w dniach, gdy przygotowujemy się na Święta Narodzenia Chrystusa i na Wielki Jubileusz Roku Zbawienia.

Kochani Rodacy!
Przyjmijcie moje serdeczne i szczere życzenia świąteczne i noworoczne, a zwłaszcza życzenia na dwutysięczny rok od Narodzenia Zbawiciela naszego.
Wraz z Jego przyjściem ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom. Ta łaska zapewnia pokój ludziom dobrej woli. Ta łaska pozwala nam radować się, jak się radują we żniwa.
Radość w czasie żniwa wiąże się z utrudzeniem, ale i z nadzieją obfitych plonów. Łaska Boga wymaga od nas trudu, bo poucza nas, abyśmy sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie. Łaska Boga daje równocześnie błogosławioną nadzieję zbawienia.
Jak przed wiekami pasterzom, dzisiaj nam wszystkim anioł mówi: „Nie bójcie się! Zwiastuję wam radość wielką: Narodził się wam Zbawiciel”. Wolni od lęku i pełni owej Bożej radości pragniemy śpiewać: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój”. Niech Boży pokój zagości w naszych sercach i w naszych rodzinach, niech czyni z nas lud wybrany, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.
O spełnienie tych życzeń dla Was modlę się każdego dnia i Was, Drodzy Rodacy, proszę o modlitwę w mojej intencji.
Szczerze oddany w Bogu
Ks. Adolf Trusewicz

Ksiądz Antoni Dilys

Pochodzi z polsko-litewskiej rodziny. Jest najstarszym z 3 rodzeństwa. Ojciec Litwin był zakrystianem w kościele św. Edwarda w Święcianach. Matka była Polką, uczyła dzieci języka polskiego. W szkole był samotnikiem. Po ukończeniu gimnazjum wstąpił do wileńskiego seminarium duchownego.

Po 1945 r. Litwa z Wilnem została włączona do Związku Sowieckiego. W czerwcu 1946 r. przyjął święcenia kapłańskie. Już jako młody wikary był nachodzony przez litewską służbę bezpieczeństwa. Wieczorem dnia 26 listopada 1949 r. został aresztowany. Kazano mu spakować rzeczy, oddać broń, której nie posiadał, i zabrać ciepłe ubrania. Następnie przewieziono go ciężarówką do aresztu w Nowych Święcianach. Stamtąd trafił na pół roku do więzienia w Wilnie. Oskarżono go o podburzanie ludności, o namawianie do dezorganizacji powstających wówczas kołchozów. Ponadto, rzekomo dzięki jego namowom jeden z parafian miał podpalić kołchozowy owies (pożar na polu rzeczywiście miał miejsce, ale ksiądz nie miał z tym nic wspólnego), a przy tym pojawił się „świadek”, twierdzący, że ksiądz pomagał miejscowym partyzantom. Ostatnim zarzutem było straszenie na ambonie piekłem – bezbożników i komsomolców. Bez sądu skazano go na 25 lat łagrów.

Już uwięziony odmawiał współpracy ze służbą bezpieczeństwa, za którą obiecywano wyjście na wolność. Najpierw przewieziono go do łagru w Karagandzie, na terenie dzisiejszego Kazachstanu. Pracował w tartaku. Mieszkał w baraku z 20 innymi więźniami. Oprócz niego było tam jeszcze 3 księży z Łotwy. Jeden z nich nauczył go odprawiania mszy w obozowych warunkach. Miał też miniaturkę obrazu Jezusa Miłosiernego – wizerunku objawionego św. Faustynie Kowalskiej. W paczkach otrzymywał małe hostie – ukryte w cukrze, albo mące. Jak pewnego razu odkryli to strażnicy, ksiądz im powiedział, że to ciasteczka – i oni uwierzyli. Msze odprawiał o świcie, albo w nocy przy stoliku.

Po śmierci Stalina zmniejszyli mu wyrok do 10 lat. Przewieziono go do łagru – kopalni węgla w Workucie. Tam pracował na budowie i w łaźni. Więźniom dawano symboliczną zapłatę za ich pracę, można było wychodzić do miasta, do kina, na terenie obozu był sklep. Zezwalano na odwiedziny bliskich. W tym okresie odwiedziła go siostra. W 1956 r. zwolniono go z obozu i 23 sierpnia 1956 r. wrócił do Wilna. Tutaj przenoszono go z miejsca na miejsce – był proboszczem w 15 różnych parafiach. Najdłużej, bo 15 lat, był proboszczem w parafii św. Piotra i Pawła w Wilnie. W 1993 r. osobiście pobłogosławił go papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Wilna. W 2008 r. był rezydentem w parafii św. Ducha w Wilnie. Mały ołtarzyk, przy którym odprawiał msze w łagrze obecnie znajduje się w Litewskim Muzeum Historyczno-Etnograficznym.

Ksiądz Antoni Dilys odszedł do Pana w dn. 11 stycznia 2019 roku.

Lilianna Narkowicz spisała jego wspomnienia zatytułowane „Życie – to wielka tajemnica” (Wydawnictwo Polskie w Wilnie – „Magazyn Wileński”).

Cmentarz Antokolski – Wojskowy

Najczęściej na tym cmentarzu byli chowani żołnierze – armii carskiej, Niemców, żołnierzy polskich, Armii Krajowej… Obecnie cmentarz jest panteonem Republiki Litewskiej: spoczywają na nim obrońcy niepodległości (zginęli pod wileńską wieżą telewizyjną 13 stycznia 1991 r.) oraz żołnierze straży granicznej (zamordowani 31 lipca 1991 r. w Miednikach).

W 2001 r. – w czasie wytyczania nowej ulicy w Miasteczku Północnym (dzielnica Wilna) – został odkryty masowy grób żołnierzy napoleońskich (ok. 3 tys.). Szczątki z miejsca odkrycia przeniesiono i pochowano na cmentarzu Antokolskim w 2003 r. – w pobliżu mauzoleum obrońców Litwy. Żołnierze ci w większości umarli z zimna i głodu w czasie mroźnej zimy w 1812 roku, kiedy armia Napoleona – po przegranej wojnie z Rosją – wycofywała się przez Wilno.

Na Cmentarzu Wojskowym mieści się m.in. kwatera i pomnik, upamiętniający żołnierzy sowieckich, którzy polegli w walkach z Niemcami w latach II wojny światowej.

Idąc główną aleją cmentarza, po lewej stronie znajdziemy obszerną kwaterę żołnierzy Wojska Polskiego. Liczy ona 1626 grobów legionistów i żołnierzy polskich poległych lub zmarłych od ran w latach 1919-1920 w walkach o Wilno i niepodległość Polski podczas wojny polsko-bolszewickiej.

W czasie swojej pielgrzymki na Litwę – we wrześniu 1993 r. – papież Jan Paweł II odwiedził znajdujące się na Cmentarzu Wojskowym mauzoleum obrońców niepodległości Litwy, tu się modlił i złożył kwiaty.

Z modlitwy Papieża Jana Pawła II na Cmentarzu Wojskowym:

„… modliliśmy się i pobłogosławiliśmy wszystkie groby katolickie i niekatolickie, chrześcijańskie, litewskie, polskie, rosyjskie, wszystkie. Abyśmy przed Bogiem, w tej wielkiej tajemnicy śmierci, wszyscy byli jednym, byli jego ludem, byli komunią Świętych. Niech światło komunii Świętych oświeca ziemskie życie dla nas wszystkich, którzy jeszcze żyjemy, nasze pielgrzymowanie, które prowadzi nas do królestwa Bożego.”

Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL)

W maju tegoż roku Sejm Litwy przyjął uchwałę, na mocy której prawo udziału w wyborach otrzymują wyłącznie partie i organizacje polityczne. Społeczność polska nieposiadająca własnej partii stanęła przed trudnym zadaniem – zachowania Związku i jednocześnie umożliwienia swego udziału w życiu politycznym Litwy. Powołanie partii wymagało znacznego wysiłku organizacyjnego, m.in. przybycia na zjazd co najmniej 400 założycieli i to w środku lata. Nie było też pewności co do bezproblemowej rejestracji partii w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W tej sytuacji Zarząd Główny ZPL zwołał 14 sierpnia V Nadzwyczajny Zjazd ZPL. Niedługo przed zwołaniem zjazdu powstała grupa inicjatywna powołania partii polskiej. W skład grupy wchodziło 15 osób. Koordynatorem grupy był Waldemar Tomaszewski. Na zjeździe została przyjęta, jak się okazało, słuszna decyzja: przekształcenia ZPL w organizację społeczną oraz poparcie starań grupy inicjującej utworzenie partii powołanej pod nazwą Akcja Wyborcza ZPL. W ciągu dwu tygodni przy aktywnej współpracy struktur ZPL udało się zebrać 739 podpisów założycieli, przygotować program i statut przyszłej partii oraz przeprowadzić 28 sierpnia Zjazd Założycielski.

Wreszcie 23 października, po naciskach litewskiego Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie usunięcia z nazwy wyrazu „Związek”, została zarejestrowana Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL).

Na zjeździe założycielskim w 1994 r. po odmowie kandydowania na prezesa partii przez Waldemara Tomaszewskiego i Fryderyka Szturmowicza w głosowaniu jawnym prezesem został Jan Sienkiewicz. W kwietniu 1997 r. na II Zjeździe AWPL było 2 kandydatów na stanowisko prezesa – J. Sienkiewicz i W. Tomaszewski. W tajnym głosowaniu pierwszy zdobył 56 głosów, – drugi 44 głosy. Prezesem został Jan Sienkiewicz. W roku 1999 na III Zjeździe AWPL zdecydowaną większością głosów – 68 do 19 na stanowisku prezesa organizacji, zmieniając Jana Sienkiewicza, stanął Waldemar Tomaszewski. Na IV i V Zjeździe AWPL Waldemar Tomaszewski został ponownie wybrany na przewodniczącego.

AWPL realizuje założenia statutowe stając do wyborów różnego szczebla – od samorządowych poprzez parlamentarne aż do europarlamentarnych w 2004 r. Niepodzielnie od przeszło dziesięciu lat Akcja Wyborcza Polaków rządzi w zdominowanych przez ludność polską rejonach: wileńskim (63 proc. Polaków) i solecznickim (80 proc. Polaków). W wyborach samorządowych w tych rejonach AWPL stale zyskuje 60-70 proc. poparcie. W kilku innych rejonach AWPL należy do koalicji rządzącej i ma wpływ na podejmowane decyzje. W ciągu całego okresu swego istnienia AWPL stoczyła wiele batalii w obronie interesów mniejszości polskiej na Litwie i wiele z nich było zwycięskich. Nieraz organizowała przed litewskim Sejmem wiece protestacyjne w obronie polskiej oświaty, języka i ziemi. Wspólnie ze Związkiem Polaków na Litwie i Stowarzyszeniem Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” przeprowadziła akcję zbierania podpisów pod projektami przychylnych dla społeczności polskiej ustaw o oświacie i mniejszościach narodowych.

AWPL dba o rozwój polskich szkół na Wileńszczyźnie jak również o rozwój gospodarczy regionu. Dzięki wspólnym wysiłkom polska społeczność na Litwie ma dzisiaj – w porównaniu z innymi społecznościami polskimi poza granicami macierzy – najmocniejszą pozycję w świecie.

Ulicami Wilna. Najcenniejsze zabytki architektury naszej stolicy

Pierwsze, na co zwracamy uwagę w Wilnie, to jest ilość i różnorodność kościołów. Tutaj przeplata się wiele stylów architektury: gotyk, barok, renesans, klasycyzm itd. Oprócz kościołów i innych zabytków architektury w Wilnie jest dużo muzeów, teatrów oraz innych placówek kulturalnych.

Oto najcenniejsze zabytki stolicy:

Katedra Wileńska została ufundowana przez Władysława Jagiełłę, w jej pierwotnym drewnianym kształcie, po przyjęciu chrztu w 1387 roku. Była ona kilkakrotnie przebudowywana, a w 1801 roku stała się taką, jaką jest dziś. Przebudowana została według projektu Wawrzyńca Stuoki Gucewicza. Nie jest podobna do pierwowzoru, zbudowana jest w stylu klasycystycznym, niezmienne zostały tylko dwie kaplice: Kazimierzowska i Królewska. Z zewnątrz katedrę zdobią rzeźby, płaskorzeźby, posągi. Na szczycie budowli wznoszą się drewniane, pokryte blachą posągi św. Heleny z krzyżem (w środku), św. Stanisława (z lewej) i św. Kazimierza (z prawej). Wewnątrz katedrę zdobią obrazy i posągi. Warto zwrócić uwagę na barokową kaplicę św. Kazimierza. Znajduje się tam srebrna trumna ze szczątkami św. Kazimierza oraz obraz Świętego, przedstawiający go z trzema rękami. Inna kaplica, to kaplica Królewska, w której, jak głosi jedna z legend, odbył się ślub Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną.

Jedną z najbardziej znanych pozostałości średniowiecznych w Wilnie jest Baszta Giedymina. Jest to ocalała część Zamku Górnego, wzniesionego przez Giedymina w XIV wieku na szczycie góry Turzej. Po pożarze odbudowano ją w stylu gotyckim. Z górą tą – zwaną też Górą Giedymina – związana jest legenda powstania Wilna. Litewski książę Giedymin, wybrawszy się ze swojego zamku w Trokach na polowanie, zapuścił się aż do miejsca zbiegu rzek Wilii i Wilenki. Tutaj znużony usnął, a przyśnił się mu żelazny wilk, który wył na cztery strony świata. O wytłumaczenie snu książę zwrócił się do znanego wieszcza Lizdejki. Ten oznajmił, że w tym miejscu należy zbudować gród, który zasłynie na cztery strony świata. Giedymin wysłuchał i wzniósł u stóp góry gród, zwany Wilnem. Obecnie w Baszcie Giedymina mieści się muzeum z licznymi eksponatami z czasów średniowiecznych. Taras wieży jest pięknym punktem obserwacyjnym.

Kolejnym zabytkiem jest kościół św. Piotra i Pawła. Wybudowany został on z inicjatywy hetmana Michała Kazimierza Paca w II połowie XVII wieku. Wystrój wnętrza zaprojektowali znani ówcześnie artyści włoscy. Charakterystyczna dla budowli jest monumentalna fasada, bogato zdobiony portal z wizerunkiem herbu Paców oraz figurami aniołów. W świątyni pochowany został fundator. Jej wnętrze nie ma sobie równego w tej części Europy i zachowało się w postaci niemal niezmienionej od czasu wybudowania. Znajduje się w nim ogromna liczba rzeźb (około 2000). Sklepienia i ściany kościoła wypełnione są zdobieniami i malowidłami przedstawiającymi motywy biblijne. Dla upamiętnienia wizyty papieża Jana Pawła II na Litwie plac przed kościołem nazwano jego imieniem.

Następnie, warto zwrócić uwagę na Górę Trzykrzyską (jeszcze zwaną Łysą lub Krzywą). Stoi na niej pomnik – trzy białe krzyże. Według legendy na Górze Łysej za czasów Olgierda umęczono siedmiu franciszkanów. Czterech strącono do Wilejki, zaś trzy Krzyże z ciałami męczenników ustawiono na górze. Dla upamiętnienia ich męczeństwa wileńscy franciszkanie wznieśli na Łysej Górze trzy drewniane krzyże. W 1916 roku wzniesiono betonowe krzyże według projektu Antoniego Wiwulskiego (polski architekt, który jest pochowany na wileńskim cmentarzu – na Rossie).

Kolejnym wartym uwagi zabytkiem Wilna jest kościół św. Anny. Miniaturowy kościółek św. Anny uchodzi za jedną z najpiękniejszych świątyń Europy. Jest perłą późnego gotyku. Świątynia zbudowana jest z 33 gatunków cegieł. Legenda głosi, iż Napoleon, który przebywał w Wilnie podczas wyprawy na Moskwę, powiedział, że chciałby to arcydzieło gotyku na dłoni przenieść do Francji. Inna legenda głosi, że z budową tego kościoła jest związany tragiczny wypadek. Według tej legendy, budowę kościoła św. Anny rozpoczął mistrz Wojciech z Mińska, który miał córkę Marię i zięcia Jana. Po powrocie zza granicy, gdzie Jan się uczył sztuki budowlanej, zięć skrytykował teścia. Mistrz Wojciech poczuł się obrażony i stwierdził, że skoro on nie potrafi, niech spróbuje zięć. Jan przystąpił do pracy i gdy świątynię zbudował, zaprosił żonę i Wojciecha obejrzeć ją. Mistrz był zauroczony tym, co zobaczył, i zrozumiał, że on na pewno nie potrafiłby stworzyć czegoś takiego. Do jego serca zakradła się ogromna zazdrość i kierując się nią Wojciech zrzucił Jana z rusztowań i on skonał u nóg stojącej niedaleko kościoła żony.

Zwiedzając Wilno, nie można pominąć Uniwersytetu Wileńskiego. Uczelnia powstała z inicjatywy Stefana Batorego w 1579 roku. W momencie powstania językiem wykładowym uczelni była jeszcze łacina, utworzono wówczas trzy wydziały: filozoficzny, teologiczny i prawniczy (obecnie jest ich 12). Uniwersytet bardzo długo był jedyną wyższą uczelnią na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Na tej uczelni studiowali między innymi: Adam Mickiewicz, Józef Ignacy Kraszewski, Czesław Miłosz. Warto też zajrzeć do barokowego kościoła św. Janów. Cenny jest wystrój wnętrza świątyni. Z pierwotnych 23 wspaniałych rokokowych ołtarzy zachowało się tylko 10. Na organach tego kościoła grał twórca polskiej opery narodowej – Stanisław Moniuszko.

Jednym z najbardziej znanych zabytków Wilna jest Ostra Brama. Początkowo znana też jako Miednicka. W średniowieczu była po prostu jedną z 9 bram wjazdowych do Wilna, otoczonego wałami i murami warownego miasta. Swój późniejszy rozgłos brama zawdzięcza cudownemu Obrazowi Matki Boskiej Ostrobramskiej, umieszczonemu tam na początku XVII wieku: „Aby ludzie wchodząc i wychodząc z miasta, polecali się opiece Matki Najświętszej.”. Kaplicę nad bramą wybudowano dopiero wówczas, gdy obraz zasłynął cudami. Z biegiem lat bramy miejskie straciły swoje znaczenie i wraz z murami obronnymi albo runęły, albo zostały rozebrane. Pozostała tylko ta jedna. Z Obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej związana jest legenda. Głosi ona, że podczas próby obrabowania kaplicy przez jednego z żołnierzy szwedzkich, obraz ożył i ręka Matki Boskiej z niesamowitą siłą wypchnęła żołdaka z kaplicy. On wypadł przez okno i zmarł. O cudowności obrazu świadczą wota, których obecnie już jest około 8000. Pokrywają one ściany kaplicy. Wspomniana jest w wielu utworach. Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” pisał: ”Panno święta, co w Ostrej świecisz Bramie”, a Józef Ignacy Kraszewski dodał: „(…) któż nie zna tej łagodnej i pięknej twarzy Maryi Dziewicy z pełnym miłosierdzia i litości obliczem (…)”

To jest tylko znikomo mała część tego, co można zobaczyć w Wilnie. Za każdym razem udając się na starówkę wileńską, można odkryć dla siebie coś nowego. Możliwie, że będzie za mało całego życia, żeby zapoznać się ze wszystkimi tajemnicami wąskich uliczek Wilna. „Poznać Wilno, to znaczy – ukochać je na zawsze. (…) Lecz piękno Wilna nie kończy się na jego krajobrazie, ono raczej dopiero od niego się zaczyna i snuje dalej swój czar w bryłach i szczegółach budynków miasto tworzących” – mówił profesor Juliusz Kłos o Wilnie.