Skład na drewno oraz wiata dostosowana do przechowywania innych materiałów na opał.
Słowo używane w gospodarstwach na Wileńszczyźnie (m.in. na terenie gminy Dukszty i Suderwa).
Skład na drewno oraz wiata dostosowana do przechowywania innych materiałów na opał.
Słowo używane w gospodarstwach na Wileńszczyźnie (m.in. na terenie gminy Dukszty i Suderwa).
Wyrazem posługuje się na terenie całej Wileńszczyzny.
Słowo używane w gospodarstwach rolnych Wileńszczyzny (m.in. w okolicach Suderwy, Dukszt, Mejszagoły).
Za pomocą sieczkarni (maszyny rolniczej, służącej do cięcia słomy, siana i roślin pastewnych). Sieczka służy jako pasza dla zwierząt gospodarstwa rolnego.
Słowo używane w gospodarstwach rolnych Wileńszczyzny.
Naczynie służące do gotowania i przechowywania potraw lub zniszczone, ale jeszcze wykorzystywane w gospodarstwie domowym.
Słowo używane w gospodarstwach gmin Dukszty, Suderwa na Wileńszczyźnie.
Po ukończeniu szkoły miejskiej w Oszmianie wstąpił w 1910 roku do Seminarium Duchownego w Wilnie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1914 roku. W latach 1914-1918 był wikariuszem w parafii Taboryszki. W 1918 roku wyjechał do Warszawy i podjął studia w zakresie teologii moralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończył magisterium w 1923 roku, a w 1926 roku uzyskał tam tytuł doktora teologii. W latach 1922-1924 studiował także w Wyższym Instytucie Pedagogicznym. Od 1919 roku był jednocześnie kapelanem wojskowym. W 1924 roku powrócił do rodzimej diecezji, pozostając nadal w duszpasterstwie wojskowym, teraz już w Wilnie, aż do 1929 roku. W 1927 roku został mianowany ojcem duchownym w Seminarium Duchownym w Wilnie. W 1928 roku otrzymał stanowisko zastępcy profesora na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie oraz wykładowcy w Seminarium Duchownym. W 1932 roku zwolniony z funkcji ojca duchownego, poświęcił się głównie pracy naukowej. W 1934 roku habilitował się na Uniwersytecie Warszawskim w zakresie teologii pastoralnej i uzyskał stopień docenta. Pozytywnie zaopiniowany do tytułu profesora, nie uzyskał jednakże nominacji, z powodu trudności finansowych istniejących na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego. Pracy dydaktyczno-naukowej oddawał się aż do zamknięcia Uniwersytetu i Seminarium w czasie II wojny światowej. Jego dorobek naukowy z tego okresu ujawnił się w licznych publikacjach z dziedziny teologii pastoralnej, homiletyki, katechetyki i pedagogiki. Pozostawił też liczne opracowania popularnonaukowe z zakresu problematyki religijno-społecznej.
W czasie okupacji niemieckiej udało mu się szczęśliwie uniknąć aresztowania i przez dwa i pół roku ukrywał się w okolicach Wilna. W 1944 roku po wznowieniu działalności Seminarium Duchownego w Wilnie wykładał w nim aż do jego zamknięcia w 1945 roku przez władze radzieckie i relegowania do Białegostoku. Jednocześnie udzielał się w duszpasterstwie przy kościele św. Jana, katechizował, zorganizował potajemnie kurs katechetyczny. Zagrożony aresztowaniem za tę działalność wyjechał w 1947 roku do Białegostoku. Tu objął wykłady w Seminarium ze swych specjalności: pedagogiki, katechetyki, homiletyki, teologii pastoralnej, teologii ascetycznej. Uczył też języka łacińskiego i rosyjskiego.
W latach powojennych prowadził intensywną akcję trzeźwościową w ramach Społecznego Komitetu Przeciwalkoholowego. Następnie w latach 1951-1958 zorganizował szereg miesięcznych i rocznych kursów katechetycznych dla zakonnic i osób świeckich, a w latach 50. i 60. organizował także wykłady otwarte o tematyce religijnej przy parafii farnej w Białymstoku. W 1962 roku przeszedł na emeryturę, ale poświęcił się pracy duszpasterskiej w kaplicy przy domu zakonnym Sióstr Misjonarek św. Rodziny przy ul. Poleskiej, którą już w 1957 r. rozbudował. W tym czasie czynił też starania zbudowania kościoła przy ul. Wiejskiej w Białymstoku. Niemalże do końca swych dni uczestniczył aktywnie w życiu diecezji, pracował naukowo, publikował. Zmarł w domu Sióstr Misjonarek przy ul. Poleskiej 15 lutego 1975r.
Ks. Michał Sopoćko całe swoje życie poświęcił Bogu i Kościołowi. Wyróżniał się nadzwyczajną gorliwością o chwałę Bożą, wyrażającą się w niezwykłej aktywności, osadzonej w głębokim życiu duchowym. Zadziwia różnorodność jego prac. Był duszpasterzem parafialnym, katechetą, organizatorem szkolnictwa, pedagogiem, wykładowcą na Uniwersytecie i w Seminarium, ojcem duchownym, spowiednikiem alumnów, księży i sióstr zakonnych, kapelanem wojskowym, działaczem trzeźwościowym, budowniczym kościołów.
W jego bogatym w wieloraką działalność życiu dominujący i najpiękniejszy rys pozostawiła służba idei Miłosierdzia Bożego. Jemu to bez wątpienia przysługuje obok św. Faustyny Kowalskiej zaszczytny tytuł Apostoła Miłosierdzia Bożego. Jako jej spowiednik i kierownik duchowy z czasów wileńskich, zainspirowany jej objawieniami, oddał się całkowicie szerzeniu prawdy i kultu Miłosierdzia Bożego. Opublikował szereg dzieł o Miłosierdziu Bożym, zabiegał o ustanowienie święta, przyczynił się do namalowania pierwszego obrazu Jezusa Najmiłosierniejszego Zbawiciela, współtworzył Zgromadzenie Zakonne Sióstr Jezusa Miłosiernego.
Dostrzegając niezwykle gorliwą służbę Bogu i Kościołowi w kapłaństwie oraz świętość życia ks. Sopoćki wszczęto w 1987 roku jego proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym, który trwał do 1993 roku. W 2002 roku dokumentacja procesu wraz z obszerną biografią ks. Sopoćki, zestawiona w tzw. „Positio”, przekazana została do Kongregacji ds. Świętych w Rzymie. W roku 2004 komisja teologów powołana przez Kongregację pozytywnie oceniła opracowanie „Positio”, a następnie komisja kardynałów przyjęła i potwierdziła orzeczenie teologów. W następstwie tych prac Kongregacji w dniu 20 XII 2004 r. w Watykanie ogłoszony został uroczyście w obecności Ojca świętego dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego. W grudniu 2007 roku zatwierdzony został w Watykanie cud za przyczyną Sługi Bożego. Uroczysta beatyfikacja ks. Michała Sopoćki, odbyła się 28 września 2008 roku w Białymstoku w sanktuarium Miłosierdzia Bożego, gdzie też spoczywają doczesne szczątki Błogosławionego.
Po raz pierwszy do Wilna siostra Faustyna przyjechała w 1929 r., spędziła tu kilka miesięcy, przebywała od lutego do kwietnia. Po raz drugi przybyła w 1933 r. po złożeniu ślubów wieczystych i mieszkała w klasztorze na Antokolu do 1936 r. To właśnie w tym mieście ona poznała ks. Michała Sopoćkę, który pomógł Faustynie w realizacji żądań Jezusa Chrystusa. To miejsce w Wilnie możemy nazwać ziemią objawień, gdyż w tym klasztorze Faustyna przeżywała mistyczne doświadczenia, tu w 1935 r. Jezus Chrystus podyktował siostrze koronkę do Bożego Miłosierdzia, tu ona zaczęła pisać swój dzienniczek.
Wilno dwukrotnie zostało wpisane do życiorysu s. Marii Faustyny Kowalskiej (Heleny Kowalskiej), urodzonej 25 sierpnia 1905 roku niedaleko Łodzi, we wsi Głogowiec w powiecie łęczyckim. Przyszła święta była trzecim dzieckiem z dziesięciorga potomstwa Stanisława i Marianny Kowalskich. W wieku 17 lat bezskutecznie prosiła rodziców o zgodę na wstąpienie do klasztoru. Gdy jednak dwa lata później, w 1924 roku, w czasie zabawy tanecznej usłyszała głos, który zaprowadził ją do pobliskiego kościoła, gdzie modląc się, usłyszała polecenie Pana Jezusa: Jedź do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru, natychmiast bez żadnych bagaży wyjechała do stolicy. Tam stukała do furt klasztornych aż do 1 sierpnia 1925 roku, kiedy to została przyjęta na postulantkę w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Zgromadzenie to powstało w 1892 roku w Warszawie staraniem m. Teresy Potockiej w celu prowadzenia prac wychowawczych z dziewczętami, których życie moralne i materialne było zagrożone. O tym, jak działanie to było potrzebne, świadczy szybki rozwój zgromadzenia i otwieranie kolejnych placówek pod Warszawą, w Częstochowie i Płocku. W 1905 roku, po ukazie tolerancyjnym Mikołaja II, zgromadzenie kupiło w Wilnie posesję gen. Bykowskiego u podnóża wzgórz antokolskich przy ul. Senatorskiej 25 (obecnie. Grybo 29). Nowy Dom Schronienia i Opieki dla dziewcząt i kobiet został poświęcony w 1909 roku, a jego pierwszą przełożoną była m. Aniela Emilia Popławska.
Siostra Faustyna przebywała w domu zakonnym Zgromadzenia Sióstr Matki Miłosierdzia w roku 1929 i w latach 1933 – 1936. Pierwszy jej pobyt w grodzie nad Wilią trwał od lutego do kwietnia 1929 roku; w tym czasie zastępowała ona siostrę, która odbywała trzecią probację. Po czterech latach, w maju 1933 roku, po złożeniu ślubów wieczystych wróciła do Wilna, aby zająć się prowadzeniem gospodarstwa ogrodniczego zgromadzenia. Do dnia dzisiejszego zachował się dom klasztorny, w którym miała swoją celę siostra Faustyna. Po latach użytkowania przez Dom Dziecka został on niedawno odnowiony i odtworzono w nim celę świętej, a także zgromadzono nieliczne pamiątki i fotografie. Przed znajdującym się tam obrazem Jezusa Miłosiernego pielgrzymujący odmawiają koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz uczestniczą we Mszy świętej.
27 maja 1933 roku Faustyna w Dzienniczku napisała: Dziś jestem już w Wilnie. Maleńkie chałupki – porozrzucane – stanowią klasztor. Trochę mi się to wydaje dziwne po józefowskich gmachach. Sióstr tylko 18. Mały domek, ale wielkie zżycie wspólne. Wszystkie siostry przyjęły mnie bardzo serdecznie, co mi było wielką zachętą do znoszenia trudów, jakie na mnie czekały…
Nie był to czas łatwy dla św. Faustyny. Kilkanaście dni później notuje: Zaczęły się dni pracy, walki i cierpień. Wszystko idzie swoim trybem zakonnym. Człowiek jest zawsze nowicjuszem, musi się wiele rzeczy uczyć i poznawać, bo chociaż reguła ta sama, to jednak każdy dom ma swoje zwyczaje, a więc każda zamiana, to malutki nowicjat… Pan Jezus nie opuszcza jednak tej, którą wybrał na apostołkę Bożego miłosierdzia. Właśnie w Wilnie poznaje ona swego nowego, tak dobrze rozumiejącego ją spowiednika, ks. Michała Sopoćkę. To o nim Jezus powiedział do siostry Faustyny: Jak będziesz postępować ze spowiednikiem, tak Ja będę postępował z tobą. Jeżeli będziesz się ukrywać przed nim, chociażby to była najmniejsza łaska moja, to i Ja ukryję się przed tobą i zostaniesz sama. Z polecenia tego kapłana siostra Faustyna zaczęła prowadzić „Dzienniczek” „Miłosierdzie Boże w duszy mojej”.
To właśnie ks. Sopoćko poznał ją w styczniu 1934 roku z wileńskim malarzem Eugeniuszem Kazimirowskim, który namalował zgodnie z jej wskazówkami pierwszy obraz Jezu – ufam Tobie. Przez wiele dni siostra Faustyna przemierzała wileńskie ulice, udając się z Antokolu na Rossę 2, gdzie mieściła się pracownia artysty. Na prośbę swego ojca duchowego przyszła święta spytała Pana Jezusa o znaczenie promieni na obrazie. 26 października 1934 roku, wracając z dziewczętami z ogrodu na kolację, ujrzała Pana Jezusa w takiej postaci, jak Go widziała w Płocku, z promieniami bladym i czerwonym. Promienie ogarniały kaplicę Zgromadzenia, infirmerię wychowanek i rozeszły się na cały świat. W czasie modlitwy usłyszała wyjaśnienie: Te dwa promienie oznaczają Krew i Wodę; blady promień oznacza Wodę, która usprawiedliwia duszę; czerwony oznacza krew, która jest życiem dusz… te dwa promienie wyszły z wnętrzności Miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające Serce moje zostało włócznią otwarte na krzyżu.
Jak wiadomo, Faustyna nie była zadowolona z wyników pracy E. Kazimirowskiego i gdy płakała z tego powodu, skarżąc się Jezusowi, że nie potrafi dobrze wykonać Jego polecenia, usłyszała głos Pana: Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce mojej.
Obraz Miłosierdzia Bożego dzięki staraniom ks. Sopoćki został po raz pierwszy publicznie wystawiony w Ostrej Bramie 22 kwietnia 1935 roku, a następnie po poświeceniu w Niedzielę Przewodnią 1937 roku umieszczony w kościele św. Michała w Wilnie. Od 1987 roku znajdował się w kościele Świętego Ducha. Obecnie obraz pędzla Kazimirowskiego znajduje się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego (dawnym kościele Świętej Trójcy) w Wilnie. W 2005 roku, po przenosinach obrazu z wileńskiego kościoła pw. Świętego Ducha do wyżej wymienionego sanktuarium, obraz pozbawiony został napisu „Jezu ufam Tobie”. W międzyczasie miał miejsce konflikt między wileńskimi Polakami, którzy chcieli pozostawienia obrazu w kościele Św Ducha, a biskupem, który podjął inną decyzję; Polacy odwołali się bezpośrednio do Papieża, który jednak ich nie poparł. Napis ten, umieszczony na osobnym blejtramie, powstał i oprawiony został razem z obrazem po jego konserwacji w roku 2003. Miał na celu przede wszystkim zasłonięcie półkolistej wnęki w ołtarzu w kościele Świętego Ducha, która była większa od obrazu. Po przenosinach do kościoła Świętej Trójcy, pod obrazem, na ozdobnej ramie wkrótce pojawiła się – tak jak za życia św. Faustyny – mosiężna, grawerowana tabliczka z napisem „Jezu, ufam Tobie” w języku polskim.
Przed tym obrazem we wrześniu 1993 roku Jan Paweł II odmówił koronkę do Miłosierdzia Bożego, która jest tam teraz codziennie o godzinie 15 odmawiana po polsku. Modlitwa ta została podyktowana św. Faustynie w grodzie nad Wilią w piątek 13 września 1935 roku.
W Wilnie nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia siostry Faustyny, pierwsze objawy choroby płuc dały o sobie znać, w sierpniu 1934 roku, gdy nagle zasłabła. Choroba zadecydowała o przeniesieniu jej z Wilna do Walendowa, a następnie do Krakowa i Prądnika, gdzie lekarze postawili diagnozę – gruźlica. Nieuleczalnie chora siostra spędziła resztę życia w sanatorium, gdzie ofiarowując swe cierpienia za grzeszników, oddała Panu ducha 5 października 1938 roku w wieku 33 lat.
18 kwietnia 1993 roku Ojciec Święty Jan Paweł II wyniósł ją do chwały ołtarzy, a 30 kwietnia 2000 roku zaliczył do grona świętych Kościoła. Jej relikwie znajdują się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
Sprzęt gospodarski, służący do przesiewania mąki lub do odcedzania płynów.
Słowo nieraz słyszane w gospodarstwach Wileńszczyzny, a mianowicie w okolicach gminy Dukszty, Suderwa i Mejszagoła.
Anna Krepsztul urodziła się 20 lutego 1932 roku w Taboryszkach. Urodziła się jako córka Stanisława i Józefy z domu Ormowskich.
Już w wieku 10 lat zachorowała na osteoporozę i gruźlicę kości powodujące ich łamliwość. W ciągu 70 lat artystka doznała 72 złamań kości, dodatkowo borykając się z cukrzycą i chorobą serca.
Pierwszych lekcji malarstwa udzielał córce Stanisław Krepsztul – rzeźbiarz amator. Z przyczyn zdrowotnych Annie Krepsztul udało się zdać jedynie tak zwaną małą maturę, nigdy nie pobierała nauk w szkole plastycznej. Od 4 do 6 miesięcy rocznie artystka spędzała w szpitalach z powodu kolejnych licznych złamań kości. Po śmierci rodziców artystką zaopiekowała się siostra, Danuta Mołoczko, pomagając w codziennych pracach domowych. Przez ostatnie 20 lat życia artystka poruszała się wyłącznie na wózku inwalidzkim.
Po raz pierwszy wystawa prac artystki miała miejsce w 1949 r. w Wilnie, a kolejna wystawa odbyła się dopiero w 1985 r. w Stowarzyszeniu Twórców Ludowych w Wilnie.
W 2002 r. została odznaczona Medalem Polonia Mater Nostra Est.
22 czerwca 2005 r. Anna Krepsztul i prof. Andrzej Stelmachowski zostali – jako pierwsi w historii – wyróżnieni tytułem Honorowego Obywatela Rejonu Solecznickiego. Artystka sama nie była obecna na uroczystościach z powodu kolejnego pobytu w szpitalu.
Anna Krepsztul zmarła 12 października 2007 r. w rodzinnych Taboryszkach na Wileńszczyźnie, gdzie została pochowana 14 października na miejscowym cmentarzu. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył biskup Juozas Tunaitis.
Artystka była autorką około 3500 prac, w tym obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej z 1987 r., przekazanego w darze papieżowi Janowi Pawłowi II, za który od Ojca Świętego otrzymała list z podziękowaniem i błogosławieństwem. W 1993 r. w kościele Ducha Świętego w Wilnie ks. Dariusz Stańczyk przekazał papieżowi kolejny dar od artystki, haftowany jedwabnymi nićmi obraz Matki Boskiej Bolesnej. Anna Krepsztul planowała sama przekazać obraz, jednak stanęło jej na przeszkodzie kolejne złamanie kości, tym razem kręgosłupa.
Obrazy artystki znajdują się w zbiorach prywatnych oraz galeriach, między innymi w Polsce, Litwie, USA, Anglii, Niemczech, Francji, Australii i Kanadzie, a także zdobią kościoły w Rostowie nad Donem, Witebsku na Białorusi oraz kanadyjskim Wilnie (obraz Bożego Miłosierdzia). W 1995 r. odbyła się w Chicago wystawa prac artystki, a środki uzyskane podczas aukcji zostały przekazane na pomoc Uniwersytetowi Polskiemu w Wilnie i kościołowi w Onżadowie.
9 sierpnia dotarła do Wilna, do Ostrej Bramy. Tu została uroczyście powitana przez wiernych w kościele pw. św. Teresy, gdzie się modlono w pielgrzymkowej intencji w języku polskim, litewskim i rosyjskim.
W następnym dniu akcja modlitewna miała swą kontynuację w cerkwiach wileńskich: w Soborze Przeczystej Bogurodzicy oraz Cerkwi Świętego Ducha, w której aktywny udział wzięło duchowieństwo i wierni prawosławni. I był to – w odczuciu wielu wyznawców obu Kościołów chrześcijańskich – pomost łączący katolików i prawosławnych, wspólnie wznoszących modły do Matki Bożej, by swym wstawiennictwem u Stwórcy w Niebie pomogła ratować życie na ziemi.
Jan Paweł II nazywany jest wielkim pielgrzymem. Jako pasterz Kościoła nawiedził on w okresie swojego pontyfikatu 129 krajów, a w 1993 roku 4 września ucałowaniem ziemi litewskiej na lotnisku w Wilnie rozpoczął pielgrzymkę po Litwie. Pielgrzymka trwała do 8 września 1993 r.
„Jakże pragnąłem odwiedzić tę waszą ziemię, która dla mnie jest szczególnie droga!” – Jan Paweł II, Wilno
Papież modlił się w archikatedrze wileńskiej przy grobie św. Kazimierza, spotkał się tu z księżmi, zakonnikami, zakonnicami i klerykami.
W Ostrej Bramie witał wiernych słowami: „Drodzy bracia i siostry! Proszę was, byście wrócili do swoich domów z sercem przepełnionym nadzieją na zwycięstwo życia nad śmiercią, dobra nad złem, światła nad ciemnością, wolności nad niewolą”. Ofiarował Matce różaniec i dwie piuski.
„Gdy tylko z niezbadanej woli Bożej zostałem wybrany na Stolicę Piotrową, poszedłem do litewskiej kaplicy Matki Bożej Miłosiernej, znajdującej się w krypcie Bazyliki Watykańskiej. Tutaj u stóp Panienki modliłem się za Was wszystkich…” – Jan Paweł II, Wilno
Udał się też na Cmentarz Antokolski, modlił się przy grobach ofiar obrońców niepodległości Litwy, poległych 13 stycznia 1991 r. w Wilnie oraz poległych w obronie posterunku granicznego 31 lipca 1991 r. w Miednikach.
Papież spotkał się z Polakami Litwy w kościele św. Ducha, także z przedstawicielami świata nauki i kultury w wileńskim kościele św. Janów.
Ojciec święty odwiedził Kowno, Górę Krzyży w Szawlach, gdzie celebrował mszę św. i ostatnim punktem pielgrzymki było Szydłowo.
Dawniej bardzo powszechny, szczególnie w wytwórstwie chałupniczym, obecnie dość rzadko używany.
Kołowrotek składa się z trójnożnej, ukośnej podstawy, w której umocowane jest koło napędowe i wrzeciono oraz wspornik kądzieli. Pod podstawą umieszczony jest pedał w postaci deseczki, którą prządka naciska stopą. Pedał połączony jest z korbą koła napędowego za pomocą drewnianego korbowodu. Koło napędowe o średnicy ok. 50 cm, dość ciężkie, jest jednocześnie kołem zamachowym. Na drugim końcu podstawy zamocowane jest wrzeciono. Na oś wrzeciona nałożona jest szpulka wraz ze swoim kółkiem pasowym. Z osią wrzeciona połączone jest skrzydełko w kształcie leżącej litery „U”, obejmujące szpulkę. Skrzydełko połączone jest z drugim kółkiem pasowym. Na koło napędowe i na kółko szpulki oraz kółko skrzydełka nałożone jest cięgno wykonane ze sznura. Kółka pasowe na szpulce i na skrzydełku nieznacznie różniły się średnicą, co powodowało, że elementy te obracały się z różnymi prędkościami. Uzyskiwano dzięki temu jednoczesne skręcanie przędzy i nawijanie skręconej już nitki na szpulkę. Do napędu obu kółek pasowych wykorzystywano jedno, podwójnej długości cięgno. Formowano z niego „ósemkę”, a następnie, po złożeniu na pół, zakładano na koła pasowe. Jedna część tej „ósemki” napędzała skrzydełko, a druga szpulkę. Osie koła napędowego i wrzeciona obracały się w otworach wykonanych w drewnianej podstawie. Dla zmniejszenia tarcia osie smarowano łojem.
Może też oznaczać ustąpić komuś drogę.
Ksiądz Jan Charukiewicz urodził się 23 lipca 1923 r. w Starych Trokach. Wcześnie stracił ojca, toteż wychowaniem jego i trzech sióstr zajmował się dziadek, emerytowany kolejarz. Na wyborze powołania duchownego zaważył wpływ wspaniałych duszpasterzy z lat dzieciństwa i wczesnej młodości: ks. Henryka Hlebowicza oraz ks. prefekta Piotra Wasiczonka, o których ks. Jan zachował wdzięczną pamięć.
Pobierając dalsze nauki w gimnazjum im. Piotra Skargi w Wilnie młodzieniec przygotowywał się do seminarium duchownego, lecz wojna, lata sowieckiej i niemieckiej okupacji nie pozwoliły skończyć naukę. W 1944 r. powołano go do wojska, od którego uratowało zaświadczenie ówczesnego rektora seminarium duchownego ks. Jana Uszyłły o tym, że jest klerykiem. Dopiero w 1948 r., po zdaniu matury, Jan Charukiewicz wstąpił do duchownego seminarium w Kownie. Święcenia kapłańskie otrzymał 21 września 1952 roku.
Krótko pracował w parafiach jaszuńskiej i sużańskiej, nim został mianowany do parafii Puszki na pograniczu litewsko-białoruskim, miejscowości między miasteczkiem Widze a Święcianami. Służył w niej Bogu i ludziom przez 6 lat poświęcając się także odnowieniu świątyni i wyposażeniu jej w niezbędne przedmioty kultu. 8 kwietnia 1959 r. przez władze kościelne został przeniesiony do Bujwidz, gdzie ze strony miejscowych władz doznał niemałych przykrości, m. in. za potajemne udzielanie ślubów. Napastliwa korespondencja w prasie wywołała odpowiednią reakcję ze strony władz: z parafii bujwidzkiej księdza wkrótce usunięto.
18 września 1961 roku ks. Jan został przydzielony do Dukszt Pijarskich, gdzie i pozostawał do końca życia.
W ostatnim dniu 1998 roku, odszedł po nagrodę do Pana.
Miejsce służące do przechowywania, gromadzenia drewna na opał, węgla, sprzętu gospodarczego i in. Na Wileńszczyźnie dawniej istniejące takie miejsce w domu służyło do przechowywania wędlin, zapasów na zimę.
Kumpiak – to specjalnie solona i suszona szynka o bardzo miłym i delikatnym, słodkim smaku.
Tradycja przygotowywania kumpiaków na Wileńszczyźnie sięga kilku wieków. Samo słowo “kumpiak” pochodzi z Litwy i z dialektu wileńskiego, gdzie “kumpis” oznacza po prostu szynkę. Do przygotowywania kumpiaków brano dorodne szynki o wadze ok. 7-8 kg. Zawsze zwracano uwagę, aby nie były one ani za suche, ani za tłuste. Surowe mięso wkładano do odpowiedniej solanki. Trzeba było uważać, aby nie przesolić roztworu, bo inaczej szynka traciła na swej oryginalnej słodkości. Po kilku dniach, kiedy szynka odpowiednio się zakonserwowała, zabierało się ją do suszenia, najlepiej do ciemnego, przewiewnego pomieszczenia. Stamtąd, po kilku tygodniach przenoszono mięso już pod strzechy lub wieszano na wolnym powietrzu. Tam właśnie trzymano szynkę nawet przez rok. Mięso w tym czasie wysychało “na wiór” i nabierało odpowiedniego aromatu.
Na Wileńszczyźnie tak jest określany ptak drapieżny z rodziny jastrzębiowatych.